niedziela, 13 listopada 2011

Lampa

A dziś wyczyściłam lampę, która wisiała u Państwa Bisiorów w kuchni. Przygarnęłam ją, bo miała iść na śmietnik, jednak stwierdziłam, że jest bardzo fajna i na pewno gdzieś zawiśnie. Na razie jeszcze nie wiem gdzie, ale na pewno znajdzie swoje miejsce.... może nawet swoje stare tyle, że tym razem będzie to przedpokój....

Podłoga

Podłoga skończona. Pan narobił się strasznie, ale efekt jest, jak dla mnie, super. Co prawda gryzłam się tym, że wstawki z kitu mogły być ciemniejsze, ale ponoć mają po jakimś czasie ściemnieć. Zobaczymy... Na fotkach podłoga przed lakierowaniem i po. Widać, że połażone, ale co tam, pozostała część mieszkania pokryta gęstym pyłem od szlifowania, więc inaczej się nie da. Na fotkach nie ma jeszcze listew, ale już są w realu :-) i jest wstawiony próg w przedpokoju.

A w piecu już się pali :-)

niedziela, 9 października 2011

Podłogę czas zacząć.

Teraz pora na podłogę. Już był pan, który powstawiał brakujące deski, a właściwie kawałki desek, żeby nie wywalać starych. Większość ze wstawek będzie pod meblami więc jakoś to będzie. jedynie martwią mnie wstawki koło pieca :-(. Będę musiała pomyśleć jak je zakamuflować. Poprzedni piec, który tam stał miała nieco inny kształt i w tym miejscu brakowało desek, a był beton.

Pogląd na całą podłogę - typowa jak w starych kamienicach - jasny orzech a pod spodem czerwona farba, bo kiedyś taki kolor był popularny. W ostatnia niedzielę byłam w skansenie w Dziekanowicach i tam w tych starych chatach taką właśnie farbą wymalowane były podłogi.


A jutro przychodzi pan, który mi zeszlifuje całą farbę i zrobi mi ja tak, ze będą surowe dechy, które potem polakieruję.

Oj tam oj tam. Czyli remont remontu :-)

Jak mawiali starożytni Rosjanie:Wszystko wychodzi w praniu. Mi też wyszło i musiałam zburzyć świeżo postawioną ściankę i postawic ją dalej, zwiększając tym samym korytarz, a zmniejszając garderobę. Żeby oddać sprawiedliwość, sama tego nie zmniejszałam, a Pan Darek z ekipą :-) Sorry Panowie. Zrobiłam to, bo po postawieniu pieca i wstawieniu rur odprowadzających dym do komina (czarna rura) i ciepłe powietrze z za pieca do łazienki, garderoba zaczęła przypominać pomieszczenie techniczne i po zainstalowaniu jeszcze bojlera na samą garderobę zabrakło prawie miejsca. Tym bardziej, że w środku była jeszcze wnęka którą trudno było zagospodarować, a jeszcze drzwi przesuwane nie wchodziły w ścianę i w środku nie można było na tej ścianie nic postawić. Powzięłam więc męską decyzję: wywaliłam ścianę i przesunęłam ją do środka garderoby i wpuściłam drzwi w ścianę. Garderoba mi się co prawda zmniejszyła, ale zyskałam ściankę w środku na której mogę coś postawić, miejsce na ubrania "wiszące" nadal jest, a na korytarzu zyskałam miejsce na dużą szafę ubraniową, która poprzednio by się mi nie zmieściła w tym miejscu. Tym samym udowodniłam, że jestem nieodzowną wnuczką swojej babci, która potrafiła wymienić trzydrzwiowa szafę i to już po złożeniu. Potem całe życie tego żalowała, bo okazało się, że tamta była jednak lepsza :-) Mam nadzieje, że ja zostanę już przy tej opcji :-)
Słynne rury. Tak to jest jak jest jeden komin w całym domu. Ciekawostka to komin typu 'portki' - rozchodzi się na dwie "nogawki" jedna do jednej połówki kamienicy a druga do drugiej . A srebrna rura to zasługa Pana zduna, który tym sposobem doprowadził mi ciepło do łazienki.

Po prawej ścianka - nowa, a ta szara plama na ścianie to miejsce gdzie była ona poprzednio.

Garderoba od środka i drzwi wpuszczone w ściankę.

środa, 10 sierpnia 2011

Mam Piec!

No i mam go! Jest przepiękny! Widziałam jak powstawał przez ostatni tydzień. Robił mi go Pan Siekierski mistrz w każdym calu! W dodatku wymyślił i zrealizował mi ogrzewanie łazienki prosto z pieca, a właściwie z za pieca. To pokaże następnym razem. Ogrzewanie polega na tym, że jest poprowadzona w ścianie za piecem rura z silniczkiem, która zaciąga ciepło które jest za piecem i tłoczy je do łazienki, jak się włączy silniczek. Rura idzie między sufitem starym a podwieszanym, tak, że jej nie widać. Jednak z uwagi na to, że w garderobie zrobiło mi się za dużo rur i tym samym powierzchnia na gdzie można postawić półki zmniejszyła się, postanowiłam przesunąć ściane garderoby (tę od korytarza) wgłąb garderoby i postawić w korytarzu szafę! To Pan Darek się ucieszy :-).






sobota, 23 lipca 2011

Bulaj gotowy :-)

No i mam bulaja w drzwiach, okienko nad drzwiami i przesuwane drzwi z jednej i drugiej strony garderoby. Teraz czekam na piec i nawiązanie kontaktu z panem od podłogi.