No to Panowie wystartowali z rurami do gazu i wody. Na szczęście dało się przenieść łazienkę z jednej strony na drugą, tak, że zrobiło się miejsce na garderobę. Co prawda będę się musiała pogodzić z bojlerem w garderobie, ale lepsze to niż bojler w łazience - i tak małej. Niestety nie dało się zrobić łazienki tak jak chciałam. Chciałam w narożniku na ścianie tej na której jest okno i ścianie po prawej (wiadomo, przecież nie w oknie :-)), a zlew po lewej stronie. A mam właściwie lustrzane odbicie. Niestety w starej chacie trzeba często iść na kompromisy, bo co chwile wyskakuje jakaś niespodzianka, albo brakuje 5 cm, albo ściana odchodzi od pionu lub kąta prostego brak.
Otworzyli panowie też przejście miedzy mieszkaniami i teraz dopiero widać jak to wygląda. No i wywalili płytę, która zasłaniała garderobę. Tam w garderobie w ścianie będą drzwi do sypialni.

O! to jest przyszła garderoba!

Łazienka... Tam gdzie ta szara rura miał być prysznic a teraz będzie na tej ścianie po prawej blat z umywalką.

Widok z pokoju na "otwartą" już teraz kuchnię.

A to przyszła kuchnia!

I widok z kuchni na pokój.
Pierwsze koty z płoty, ale zanim to nabierze kształtów to ... oj jeszcze jeszcze. Ale cieszę się, że już coś jest :-)